Jedynym naszym przejściem jest śmierć.

św. Wincenty Pallotti

* PISZĄ o NAS:

Sceny z Pisma w formacie mini

KS. RAFAŁ STARKOWICZ

Gość Gdański 20/2019

DODANE 16.05.2019 00:00              

 
 

Biskup z pallotynkami  z całego świata.

Na zdjęciu biskup Wiesław Szlachetka z pallotynkami z całego świata. 

– Dawniej do katechizacji Kościół używał witraży. Ogród biblijny to kontynuacja tego działania. Opowiada historie z Biblii i przekazuje wiernym historię zbawienia – mówi s. Aleksandra Podleżańska SAC.

Gdańsk. Kocie łby, którymi brukowana jest ulica Malczewskiego, sprawiają, że można odnieść wrażenie, że cofnęliśmy się w czasie. Tak jakby człowiek przeniósł się do świata sprzed co najmniej pięćdziesięciu lat. Po lewej stronie rysuje się szara bryła ogromnego gmachu. To dom zakonny gdańskich pallotynek. Na jego tyłach ułożony tarasami ogród wyprowadza gości na wzgórze, na którym stoi niepozorny, ale gruntownie odnowiony, niewielki domek. Po wojnie jedyny klasztor zakonu. Początkowo mieściły się tam sierociniec, prowincjalny dom zakonny oraz przedszkole. Po barakach stanowiących inne zabudowania mieszkalne powstałe już w okresie powojennym, w których działał także prowadzony przez siostry Dom Opieki Społecznej, nie ma dzisiaj żadnego śladu. Jest za to wypieszczony ogród, w którym znaleźć można słup soli, kamienne tablice Bożych Przykazań czy skałę Mojżesza. Najważniejszym miejscem jest jednak pusty grób, który przypomina o Chrystusowym zmartwychwstaniu. Stworzony przez siostry ogród biblijny opowiada ludziom historię zbawienia.

Stworzony z marzeń

Obiekt poświęcił bp Wiesław Szlachetka podczas zebrania centralnego wyższych przełożonych zgromadzenia z całego świata. W tle odnowiony "dom na górce".

– Przed laty tworzyłyśmy ogród rekolekcyjny wokół naszego domu w Gnieźnie. Wówczas po raz pierwszy usłyszałam o tym, że w Polsce istnieją ogrody biblijne. Wtedy zrodziło się we mnie pragnienie, żeby taki właśnie ogród stworzyć przy naszym domu. Ale skończyło się na marzeniach. Na ich realizację trzeba było poczekać dobrych 10 lat – opowiada s. Beata Ostrówka SAC, główna pomysłodawczyni przedsięwzięcia. Z wykształcenia jest historykiem sztuki. – Nie widziałam wówczas jeszcze żadnego ogrodu biblijnego. Nie bardzo wiedziałam, jak się za to zabrać. Dopiero przed rokiem byłam w Lidzbarku i miałam okazję po raz pierwszy zobaczyć taki ogród, który funkcjonuje przy parafialnym kościele – mówi siostra. To doświadczenie zmieniło jej sposób myślenia o tego rodzaju przedsięwzięciu. – Myślałam, że na taki ogród potrzeba wiele wolnego miejsca. Tam zobaczyłam, że może on funkcjonować w formacie mini – tłumaczy. – Po raz pierwszy widziałam ogród biblijny w Proszowicach pod Krakowem. Znajdują się w nim ścieżki sensoryczne dla pensjonariuszy domu opieki społecznej. Są dla nich formą rehabilitacji. Ogród służy także jako droga poznawania słowa Bożego w nowy sposób. Nie każdy przecież może pojechać do Ziemi Świętej – podkreśla s. Blanka Sławińska SAC. Siostra Blanka jest teologiem. Przez lata wykładała na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pełniła także funkcję przełożonej prowincjalnej. – Miałam okazję uczestniczyć w otwarciu i poświęceniu ogrodu w Lidzbarku. To umocniło we mnie pragnienie stworzenia czegoś podobnego. Zaczęłam się zastanawiać, gdzie w otoczeniu naszych domów są takie miejsca, które można przekształcić w biblijny ogród. Po paru miesiącach Pan Bóg poprowadził mnie do Gdańska – opowiada.

Niepospolite ruszenie

Tradycyjne wkopanie, następnie poświęcenie nowego drzewka.

Ponieważ w Gdańsku kończyły się właśnie prace remontowe w „domu na górze”, jak siostry nazywają pierwszy klasztorny budynek, siostra prowincjalna utworzyła zespół koordynacyjny, którego zadaniem było przygotowanie domu do działania. Siostry miały także uporządkować tren wokół obiektu. Trzeba było tylko przekonać wspólnotę do idei zagospodarowania go w sposób przybliżający tym, którzy będą go odwiedzać, sceny z Pisma Świętego. – Umówiłyśmy się, że nie będziemy robić tego z finansów zgromadzenia, tylko z tego, co uprosimy u ludzi. I wówczas zaczęły dziać się cuda. Pan Bóg prowadził nas do przeróżnych osób i instytucji, które przekazywały nam w prezencie to, co się znajduje obecnie w ogrodzie. Kamieniarze nie tylko pracowali za darmo, ale także wykorzystywali własny materiał. Kupiłyśmy tylko kamień na skałę Mojżesza. Ale pieniądze także zdobyłyśmy od naszych przyjaciół – opowiada s. Blanka. W dzieło włączały się kopalnie kruszywa, zakłady kamieniarskie, Lasy Państwowe.

Modlitwa i przecięcie wstęgi. Obok bpa Wiesława stoi s. Izabela Świerad SAC - przełozona generalna zgromadzenia i s. Iwona Nadziejko SAC  - przełożona prowincjalna.

– Spotkałyśmy cudownych ludzi o otwartych sercach. Pomagali nam mieszkańcy okolicy. 16 ton kamienia rozłożyli w ogrodzie panowie bezdomni, którzy mieszkają w mieszczącym się nieopodal ośrodku. Dzięki temu możemy oddać warunki panujące na pustyni – pokazuje siostra. – Siostra Beata wraz ze swoimi znajomymi pojechała szukać łódki nad Zalew Wiślany. Znalazła ją jednak w Pruszczu Gdańskim. Jako wyposażenie posłużyły używane sieci, które ofiarowali nam rybacy z Jelitkowa. Wiosła idą właśnie pocztą z Giżycka – mówi s. Blanka, nie kryjąc emocji. W prace włączyła się młodzież z parafii Świętego Krzyża na gdańskim Chełmie. – Przyjechał do nas ks. Jan Rzeszewicz. Wraz z młodzieżą, którą się opiekuje, wyczyścili i pomalowali łódź, przed wejściem wykonali ciekawe graffiti, uporządkowali ogród – opowiada s. Blanka. Siostry już snują plany na przyszłość. – Chcemy w ogrodzie zorganizować jeszcze drogę krzyżową oraz tablice edukacyjne, ukazujące chociażby roślinność Ziemi Świętej. Umieścić na nich fotografie i opis roślin, które z racji chłodnego klimatu nie mogą u nas rosnąć. Na innych z kolei chcemy przybliżyć historię naszego domu – tłumaczy s. Beata.

Dom z duszą

Na zdjęciu czonkinie Zarządu Generalnego z Rzymu i wyższe przełożone z różnych stron świata uczestniczące w Gdańsku w zebraniu centralnym oraz poświęceniu nowego dzieła polskich pallotynek.

Siostra Aleksandra w zakonie jest już 45 lat. Jednak zapał, z jakim opowiada o historii zgromadzenia i jego planach na przyszłość, sprawia, że ma się wrażenie rozmowy z osobą, która dopiero co świętowała 30. urodziny. Skończyła studia filologiczne w Monachium. Jest germanistką i anglistką. – Nie chodzi tylko o zrealizowanie inwestycji. Trzeba zaprosić tu ludzi. Tylko wówczas to działanie będzie miało swój sens. Nasz odnowiony dom to doskonałe miejsce na zorganizowanie dnia skupienia. W salach mogą odbywać się zajęcia dla 60 osób. Niestety, nie ma tam możliwości noclegu, ale od pewnego czasu przyjmujemy grupy liczące ok. 20 osób w naszym domu głównym. Tyle więc osób może przyjechać na dłuższy, rekolekcyjny pobyt – zachęca. Siostry nawiązały współpracę ze wspólnotą niepełnosprawnych działającą na Chełmie. – Spotykają się co miesiąc. Zaczęłyśmy włączać się w animowanie tych spotkań i oprawę Mszy św. Siostrze Blance udało się to rozkręcić. Na Mszy św. w Niedzielę Palmową było sporo ponad 100 osób – cieszy się. Praca z niepełnosprawnymi obejmować ma m.in. Warsztaty Terapii Zajęciowej. – Planujemy też zakup dużych dotykowych tablic multimedialnych do prowadzenia zajęć językowych, kursów komputerowych i wielu innych – snuje plany s. Aleksandra. Z odrobiną nostalgii mówi o początkach zgromadzenia na ziemi gdańskiej. Rozproszone w czasie wojny siostry spotkały się w Gdańsku. Na terenie powojennej Polski nie miały żadnego domu zakonnego. Wszystkie pozostały za wschodnią granicą. Przyjechały tu w 1945 r. z misją stworzenia sierocińca.

Skała mojżeszowa i tablice X przykazań "na pustyni w drodze do ziemi Kanaan". Umieszczone tu elementy mają pobudzać odwiedzających do rozważania tajemnic biblijnych.

– Już w lipcu pojawili się pierwsi podopieczni. Były wśród nich sieroty i takie dzieci, które wojna odłączyła od rodziców. Dom działał na parterze i I piętrze. W dolnej części mieszkali niemieccy właściciele posesji. Kiedy wyjechali, siostry stworzyły tam przedszkole – wspomina. Mówi o ogromnej ciasnocie. – Jeszcze w latach 70. dla sióstr brakowało łóżek. Spały w nich na zmianę. Jedna kładła swój materac w wannie, kiedy wszystkie już się wymyły. A przełożona spała pod ogromnym biurkiem, spod którego wystawała jej jedynie głowa. Żeby zrobić spotkania dla młodzieży, najpierw siostry musiały wynosić na dwór swoje łóżka. W pewnym momencie było nas ponad 300 – opowiada.

Siostry, których zadaniem jest przygotowanie odnowionego domu do działania. Na pierwszym planie od lewej: s. Aleksandra, s. Beata i s. Blanka.

Robiły różne rzeczy. Pracowały w szpitalach, przedszkolach, katechizowały w parafiach, posługiwały w zakrystiach. Po całodziennych zajęciach jeździły na parafie, aby aktywizować młodzież. Między innymi prowadziły wspólnoty wieczernikowe. Wraz z ks. Eugeniuszem Dutkiewiczem brały udział w tworzeniu pierwszego na Wybrzeżu hospicjum. Siostry śmieją się, że diecezję gdańską przeorały duszpastersko. – Święty Wincenty Pallotti kładł akcent na odczytywanie znaków czasu. Jako pallotynki stajemy do dyspozycji Kościoła w zmieniających się warunkach na świecie i w rzeczywistości naszego zgromadzenia. Odnowiony dom i ogród biblijny to forma odczytania tych znaków. Możemy tu głosić kerygmat i realizować naszą ewangelizacyjną misję – podsumowuje s. Blanka.

 (c) https://gdansk.gosc.pl/doc/5557997.Sceny-z-Pisma-w-formacie-mini/2 

Tekst oryginalny z Gościa Niedzielnego (jw.) został tu ubogacony dodatkowymi trzema zdjęciami zdjęciami w śrokowej części artykułu.


   
←Centrum Integracji Na Górce


Ładowanie…

Informacje dotyczące pallotynek

Jeśli chcesz
KONTAKT
Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Apostolstwa Katolickiego
(Siostry Pallotynki)
Prowincja Polska Najświętszej Maryi Panny Królowej
Adres kontaktowy:
ul. Płońska 20
03-683  Warszawa
tel.  +48 22 679 63 43
fax +48 22 679 12 54
e-mail: pallsekret@wp.pl
Nr konta:    32 1240 1082 1111 0000 0428 1807
Zarząd Prowincjalny:
Przełożona Prowincjalna -  S.M. Iwona Nadziejko SAC
Wikaria Prowincjalna - S.M. Magdalena Szymczak SAC
Radne Prowincjalne:
S.M. Ewa Brandt SAC
S.M. Blanka Slawińska SAC
S.M. Jolanta Groszczyk SAC
Sekretarka Prowincjalna - S.M. Magdalena Szymczak SAC
e-mail: pallsekret@wp.pl
Ekonomka Prowincjalna - S.M. Lucyna Wójtowicz SAC
e-mail: viceek@vp.pl
KOORDYNATORKA APOSTOLSTWA
S.M. Monika Cecot SAC
ul. Płońska 20
03-683  Warszawa
tel. +48 22 679 63 43, 797 575 729
e-mail:  kontakt@u-pallotynek.pl
www.u-pallotynek.pl
CENTRUM MISYJNE
Referentka ds. Misji - S.M. Ludwika Jastrzębska SAC
ul. Wojciechowskiego 12
02-495  Warszawa
tel./fax +48 22 662 48 34
e-mail: misje.pallotynek@gmail.com
http://misjepallotynek.pl
Nr konta dla Afryki         56 1240 6218 1111 0000 4618 4036
Nr konta dla Wschodu    97 1240 6218 1111 0010 6973 6222

Polecamy

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
187 0.20533609390259